Jak oceniam

Nie mam osobnej zakładki „Pierwsze wrażenie”, bo zazwyczaj opisuję je w pierwszym akapicie i nie podlega ono ocenie.

Wygląd – nie ma co się oszukiwać, to na niego każdy zwraca uwagę na samym początku. Oceniam tu przejrzystość, estetykę oraz uporządkowanie. Niestety – lub stety – pewnie nie zawsze będę obiektywna i to, że np. spodoba mi się szablon wpłynie jakoś na ocenę. Zawsze jednak sprawiedliwie oceniam takie rzeczy jak rozmieszczenie zakładek albo czcionka. Uprzedzę od razu, że nienawidzę białych liter na czarnym tle – wyglądają ładnie może przez pierwszych parę sekund, potem nie robią nic poza męczeniem oczu. Maksymalnie możesz zdobyć 10 punktów.

Treść – tu zajmuję się rzecz jasna tym, co piszecie (lub ogólnie wstawiacie). Patrzę na sens, styl, oryginalność. Jeśli mam do czynienia z opowiadaniem, uważnie lustruję bohaterów – jakie mają cechy, czy zachowują się naturalnie, czy nie są nadmiernie wybieleni lub odwrotnie, zbyt oczerniani. Ich rozmowy oceniam surowo. Nic tak nie irytuje jak drętwe dialogi. Staram się napisać minimum 4-5 zdań o każdym rozdziale, chociaż jak nic nie będzie się w nim działo, to nie widzę sensu to opisywać. Oprócz tego omawiam też inne aspekty, które szczególnie rzucą mi się w oczy. Możesz tu zdobyć najwięcej, bo 15 punktów (chociaż nie ukrywam, aby tego dokonać, poziom opowiadania musi być naprawdę powalający).

Poprawność – jestem bezlitosna jeśli chodzi o błędy ortograficzne. Rozumiem dysleksje, dysgrafie i wszelkie inne dysy, ale nie po to jest autokorekta w Wordzie czy na Bloggerze aby z niej nie korzystać. Jeśli chodzi o błędy stylistyczne bywam sarkastyczna, szczególnie jak trafią mi się prawdziwe kwiatki, ale nie jestem chamska. Proponuje też własną, lepiej brzmiącą wersję. Z interpunkcją sama mam problem, z którym walczę zaciekle, więc wyłapię tylko podstawowe błędy. Literówki raczej dojrzę, chociaż oczywiście zawsze może coś mi umknąć. Najwyższa liczba punktów do zdobycia to 10, a ich ilość zależy od ilości znalezionych błędów.

Systematyczność – może i to upierdliwe, ale wkurza mnie jak autor czuje się jak pan i władca, a potem wychodzi z założenia, że może sobie pisać kiedy mu się spodoba. Lubię wiedzieć kiedy spodziewać się następnego posta, zamiast zastanawiać się wieki i tracić nerwy.
Punktacja wygląda następująco:
3/3 pkt. – posty pojawiają się często i regularnie
2/3 pkt. – posty pojawiają się często, lecz nieregularnie
1/3 pkt. – posty pojawiają się rzadko, ale regularnie
0/3 pkt. – posty pojawiają się rzadko i do tego nieregularnie

Autor – tu chciałabym wyróżnić blogerów, którzy poświęcają te kilkanaście minut i odpowiadają na komentarze pojawiające się na ich blogu. Gdy piszesz sumiennie pod każdym komentarzem masz 2 punkty (i mój szacunek). Jeśli odpowiadasz tylko niektórym osobom daję punkcik. A jak masz swoich czytelników w poważaniu, to na koncie ląduje okrągłe zero.

Punkty dodatkowe – jeśli coś szczególnie mi się spodoba, albo postanowię docenić coś, co wymyślisz, mogę przyznać 3 ekstra punkty, nie należące do standardowych przedziałów punktowych. Tak, może się w takim wypadku zdarzyć, że ktoś będzie miał 43 punkty. Możesz się wtedy czuć naprawdę wyróżniony/a, a ja jakoś się odwdzięczę (np. w postaci reklamy wśród znajomych).

Skoro oceniam, to stopnie też dostajesz. Mój BSO (Blogowy System Oceniania) wygląda następująco:
0 – 19 pkt. – niedostateczny
20 – 24 pkt. – dopuszczający
25 – 30 pkt. – dostateczny
31 – 34 pkt. – dobry
35 – 38 pkt. – bardzo dobry
39 – 40 pkt. – celujący


Na ocenę czekasz tydzień. Jeśli nie napiszę oceny po upływie tego czasu, zgłoś się mailowo.
UWAGA! Warunkiem do ocenienia przeze mnie bloga jest minimum 5 postów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Słowniki raczej nie gryzą ;)